W pustyni i w puszczy (3)

Kali jeść, Kali pić. Oto znane wszystkim powiedzonko, przemycone ze słynnej młodzieżowej powieści. Lubimy Kalego. Pracowity, prześmieszny i głupiutki. Służy Stasiowi wiernie. No właśnie. Dlaczego właściwie jest mu poddany…? Przecież jest na swojej ziemi. A Staś to gość. Układ ciekawy – ale jakże klasyczny…

Kali w powieści jest bardzo ważnym wzorem szlachetnego dzikusa. Jego obecność w fabule pełni wiele funkcji – z jednej strony jego charakter, zachowanie i pojmowanie świata stanowią kontrast dla Stasia podkreślając jego zalety jako białego Pana. Z drugiej strony Kali rozbawia czytelnika i pokazuje mu odmienną, „dziką kulturę”, która przejawia się w bardzo charakterystyczny sposób. Przede wszystkim Kali mówiąc językiem Stasia i Nel zawsze posługuje się bezokolicznikami, a o sobie opowiada w trzeciej osobie:

– Panie – rzekł młody Murzyn – Kali napalić ogień, duży ogień![1]

Ta charakterystyczna mowa (którą posługuje się również Mea) odzwierciedla fakt, że czarni towarzysze są gorsi od Stasia i Nel. Z niewiadomych przyczyn nie potrafią odmieniać czasowników, choć znają sporo słów i swobodnie komunikują się z innymi. Niestety, ich ciemne głowy nie są w stanie opanować języka w poprawny sposób – a dodatkowo ta nieumiejętność czyni ich komicznymi.

Sam Kali jest postacią niezwykłą. To właśnie Staś wyrywa go z niewoli, gdzie był wyjątkowo źle traktowany. Tym sposobem Afrykańczyk ma wobec Stasia ogromny dług, jest to jeden z powodów, dla których bohater czci młodzieńca i uważa go za swojego jedynego Pana.

Co najważniejsze – Kali jest prawowitym królem swego plemienia – a więc w jego żyłach płynie szlachetna krew. Nie zmienia to jednak faktu, że w oczach Stasia jest tylko dobrym, choć nieokrzesanym dzikusem. Pomimo tego Kali nigdy nie dopomina się o swoje prawa, wiernie służąc swemu Panu i jego małej towarzyszce.

Zachowanie Kalego jest w dużym stopniu karykaturalne, bohater przypomina małe dziecko lub zwierzę:

I na tę myśl opanowała go taka radość, że jął skakać, uderzać dłońmi po kolanach i śmiać się jak szalony, przewracając przy tym oczy i połyskując w białymi zębami[2].

Jak pisze Maciej Ząbek, przekonanie o niedojrzałości Afrykańczyków jest trwałym stereotypem w kulturze europejskiej. Maciej Ząbek przywołuje wypowiedzi uczonych, którzy twierdzili, że rozwój umysłowy [Afrykańczyków] doznaje zahamowania i odtąd rozwija się wstecz zamiast naprzód[3]Rzeczywiście, Kali znakomicie wpisuje się w ten obraz, zachowując się infantylnie. Jednakże ten stereotyp tym bardziej nie jest zwalczany, ponieważ bycie dziecinnym bawi, jest komiczne – a więc zalicza się do „pozytywnych” cech dobrego dzikusa.

O tym, że czarni zachowują się jak dzieci, w powieści Sienkiewicza mówi się wprost:

Bywają między czarnymi poczciwe dusze, choć w ogóle na ich wdzięczność liczyć nie można: to są dzieci, które zapominają o tym, co było wczoraj[4].

Te słowa padają z ust Lindego – człowieka, który w powieści jest prawdziwym autorytetem dla Stasia. Sam Staś tę myśl przechwytuje i popiera.

Wraz z dziecinnością Afrykańczyków utrwalił się także stereotyp o niższości kulturowej i niskiej inteligencji. Kali zachowuje się głośno, jest radosny i pomocny. Jednakże jego zachowania kulturowe wzbudzają w Stasiu obrzydzenie, lub w najlepszym wypadku politowanie:

Kali nie dał sobie tego dwa razy powtarzać, lecz natychmiast począł rwać zębami wątrobę i łykać z chciwością surowe kawały, a widząc, że Staś patrzy na niego z obrzydzeniem, nie przestawał między jednym a drugim łykiem powtarzać: „Msuri! msuri!”[5]

Staś zadaje bardzo mało pytań na temat jego kultury – głównie stara się dowiedzieć, jakimi myśliwymi są bracia Kalego. Tymczasem młody Polak o wiele bardziej stara się przekazać Kalemu wiarę i potrzebne umiejętności, takie jak na przykład strzelanie. Sam nie uważa za przydatne, aby uczyć się od rdzennego mieszkańca Afryki.

Pomimo tego, że czarny bohater pracuje dla swojego Pana codzienne, to jednak zostaje przedstawiony jako leniwy Murzyn:

– Gdy pan wielki i bibi – mówił biorąc się pod boki – zamieszkają w drzewie, Kali nie będzie potrzebował budować na noc wielkiej zeriby i będzie mógł próżnować co wieczór.

– To lubisz próżnować? – zapytał Staś.

– Kali jest mężczyzną, więc Kali lubi próżnować, gdyż pracować powinny tylko kobiety[6].

Jednak w przypadku Kalego wieczorne „próżnowanie” oznaczałoby raczej odpoczynek po ciężkiej, codziennej pracy. Jak się jednak okazuje „lenistwo Murzynów” na stałe wpisane jest w stereotypowe przedstawienie dobrego dzikusa. Sienkiewicz utrwala więc obraz, który w dziejach istniał już od dawna, bo jak pisze Maciej Ząbek:

Obraz leniwego „Murzyna” jest jednym z najczęściej występujących stereotypów europejskich (…). Według większości autorów starszych książek o życiu w Afryce: „Murzyni spędzają czas na leniuchowaniu, plotkowaniu i piciu wina palmowego”. Doktor Virey dowodził:

„Murzyn rodzi się, podobnie jak małpa, ze skłonnością do naśladownictwa, zna on umysłową wyższość białego człowieka, dosyć łatwo znosi niewolę, o nic się nie troszczy i jest bardzo leniwy”[7].

Obraz przytoczony przez doktora idealnie pasuje do Kalego. Bohater czci białego Pana, nie skarży się na niewolę, a także pragnie próżnować. Jak udowadnia Maciej Ząbek, Polacy od wieków przekonani są, że „Murzyni” nie muszą właściwie pracować, a jedynie jeść[8]. Ostatecznie autor upatruje źródła tego stereotypu w kolonializmie, kiedy to osłabieni niewolnicy nie zawsze byli zdolni do ciężkiej pracy, a powszechne stwierdzenie o niechęci czarnych do pracy przetrwało aż do XXI wieku.

Kali staje się w powieści reprezentantem całego narodu afrykańskiego. Jego wyrazistość, charakterystyczny sposób bycia oraz komiczność zapadają w pamięć i dla młodego czytelnika stanowią wzór mieszkańca Czarnego Lądu. Z kolei działania Stasia, aby „ucywilizować dzikusa” przynoszą efekty. Kali staje się chrześcijaninem, a kolor czarny utożsamia z głupotą:

– Mea mieć czarną skórę i czarny mózg, a Kali jest donkey[9].

To właśnie dzięki Stasiowi Murzyn staje się potem wspaniałym władcą – sam nie potrafiłby ukształtować w ten sposób swojej osobowości.



[1] Henryk Sienkiewicz, W pustyni…, s. 138.

[2] Ibidem, s. 175.

[3] Maciej Ząbek, Biali i czarni…, s. 146, 147.

[4] Henryk Sienkiewicz, W pustyni…, s. 227.

[5] Ibidem, s. 160.

[6] Ibidem, s. 192.

[7] Maciej Ząbek, Biali i Czarni…, s. 136.

[8] Ibidem, s. 137.

[9] Ibidem, s. 183.