„W imię miłości”, czyli konflikt tragiczny w nowej odsłonie

Recenzje 0 comments

Tak, to moja pierwsza powieść Jodi Picoult… Aż trudno w to uwierzyć, bo to uwielbiana na całym świecie pisarka, Stephen King prozy obyczajowej.

„W imię miłości” to doskonale skonstruowana i fantastycznie napisana historia, w której autorka popisuje się swoim kunsztem i umiejętnością sterowania emocjami czytelnika.

Picoult wrzuca nam do głowy bombę, która wybucha, jak fajerwerki – rozbłyskuje feerią emocji i mnogością pytań. Chcemy oceniać bohaterów, a równocześnie utożsamiamy się z nimi. To jedna z tych książek, o których można dyskutować długie godziny, broniąc ulubionych postaci.

Autorka dobrze wie, jak zaszokować, wykonać zwrot akcji i podsycić ciekawość. Nie raz, nie dwa, ale trzy razy serwuje nam fabularne zawirowania, przez które ciężko domyślić się, jaki będzie finał. Narracja, która zmienia się z rozdziału na rozdział, występuje w różnych osobach. Na taki zabieg może sobie pozwolić pisarz, który naprawdę dobrze włada piórem i z lekkością panuje nad fabułą. Dzięki temu akcja toczy się warto a my zaglądamy do życia każdego z bohaterów.

pin

Całość powieści oparta jest na tak zwanym konflikcie tragicznym. Ukłon w stronę Picoult, że tak doskonale wykorzystuje starożytny motyw literacki, znany nam chociażby z „Antygony”. Główna bohaterka popełnia zbrodnię. W świetle prawa jest morderczynią, ale w świetle oceny moralnej – zrobiła to, co powinna. Jak więc ją ocenić? Każdy czytelnik będzie miał prawo osądzić ją wedle własnego sumienia, a skoro dostajemy taką władzę, czujemy jeszcze większą satysfakcję z lektury.

pin

„W imię miłości” to powieść o wielu sprawach. Z jednej strony to prosta rozprawa o bezgranicznej, matczynej miłości, z drugiej o tym, że prawo zawsze staje po stronie oskarżonych. To oczywiście dyskusja na temat pedofilii (w Kościele i nie tylko), a także nad tym, czy zawsze jesteśmy w stanie ochronić dziecko przed złem. I co zrobić, gdy najgorsze się już wydarzy.

Doskonała, zajmująca lektura, rodząca setki pytań, a równocześnie napisana lekką, przejrzystą narracją. Polecam! Pochłonie każdego, bez względu na płeć i upodobania czytelnicze.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Jodi Picoult (@jodipicoult)


OPIS WYDAWCY:

Jako zastępca prokuratora Nina Frost prowadzi postępowania w najtrudniejszych sprawach dotyczących przemocy wobec dzieci. Nieraz przeżywa frustrację, gdy sprawcom udaje się wykorzystać luki prawne i uniknąć kary. Z doświadczenia wie, że aby skutecznie poruszać się po tym polu minowym, musi okazywać współczucie ofiarom, zaciekle walczyć o sprawiedliwość, ale jednocześnie zachowywać dystans.

Kiedy jednak Nina i jej mąż odkrywają, że ich pięcioletni syn Nathaniel padł ofiarą molestowania seksualnego, o żadnym dystansie nie może być już mowy. Nagle bariera między życiem zawodowym a prywatnym całkowicie znika; wszystko, co do tej pory wydawało się proste i oczywiste, ulega całkowitemu przewartościowaniu. Nina zdaje sobie sprawę, że w sądach trudno będzie uzyskać zadośćuczynienie za krzywdę, jaka spotkała Nathaniela. Ogarnięta rozpaczą i niepohamowanym gniewem, rozpętuje wojnę, w której może stracić wszystko, co dla niej najcenniejsze.