Stephen King, Doktor Sen

Wracanie do Kinga to zawsze gwarancja dobrej zabawy, ale równocześnie ryzyko, że coś może pójść „nie tak”. Doktor Sen to bardzo nierówna książka, która pokazuje Mistrza w całej krasie – od najlepszej strony, bo słabe punkty.

Warstwa obyczajowa powieści, stanowiącej kontynuację „Lśnienia”, jest znakomita. King kreuje postać alkoholika, gloryfikując stowarzyszenie AA i rozpracowuje różne stadia choroby. Oczywiście korzysta z doświadczeń własnych, czego nie ukrywa, i pewnie dlatego pierwsza połowa książki jest tak mocna.

W drugiej części, kiedy zaczyna się dziać właściwa akcja, powieść gubi swoją siłę. Zaczyna się bajka, z bardzo przewidywalnym zakończeniem, która nie trzyma już w napięciu. Nuży, choć trzeba przyznać, że King postarał się, aby czarne charaktery miały swoją głębię. Nikt nie jest jednoznacznie zły.

„Doktor Sen” właściwie nie ma swojego punktu kulminacyjnego. Emocje kończą się gdzieś na poziomie spotkania dwóch głównych bohaterów, czyli Dana i Abry – połączonych darem jaśnienia.

pin

Mimo wszystko, „Doktor Sen” to ważna książka o chorobie alkoholowej, która udowadnia, że można trzeźwieć i wrócić do życia. Myślę, że każdy, kto zetknął się z problemem, będzie wiedział, o czym mowa, choć oczywiście wszystko jest subiektywne.

OPIS WYDAWCY

Grupa staruszków nazywająca się Prawdziwym Węzłem przemierza autostrady Ameryki w poszukiwaniu pożywienia. Z pozoru są nieszkodliwi – emeryci odziani w poliester, nierozstający się ze swoimi samochodami turystycznymi. Jednak Dan Torrance już wie, a rezolutna dwunastolatka Abra Stone wkrótce się przekona, że Prawdziwy Węzeł to prawie nieśmiertelne istoty żywiące się substancją wytwarzaną przez poddane śmiertelnym torturom dzieci obdarzone tym samym darem, co Dan.

źródło opisu: www.proszynski.pl