„Mama” Sylwii Kubryńskiej

„Mama” Sylwii Kubryńskiej to powieść, która boli. Obnaża macierzyństwo, pokazuje prawdę o nas samych, o dysfunkcyjnych rodzinach, o bagienku dzieciństwa. O demonach przeszłości, które zaczynają działać tu i teraz.

Świetna językowo, fabularnie, wybitna pod wieloma względami. „Mama” nie pozostawia obojętnym NIKOGO, bez względu na to, czy ktoś ma dzieci, czy nie. Bo przecież każdy z nas BYŁ dzieckiem, więc wie, o czym mowa.

Wiele tu goryczy, złych wyborów, strachu, borykania się z własną niedoskonałością. Ale nie jest aż tak smutno – bo pojawia się też miłość. Czasami. Miłość jego dobra, ale nie wystarczająca, by zmienić swoje życie.

Kubryńska otwiera oczy na to, czego nie chcemy widzieć. Jest uszczypliwa, szczera, czasem bezwzględna. A równocześnie wyrozumiała dla ludzkich słabości.

Świetna proza. Emocjonalna, pozostawiająca ślad w sercu na długi czas.